Ecclestone chce zorganizować wyścig Formuły 1 w Londynie

Bernie Ecclestone jest gotów wyłożyć z własnej, głębokiej kieszeni 35 milionów funtów, potrzebne do pokrycia kosztów organizacji wyścigu w Londynie

Publikacja: 30.06.2012 01:01

Ecclestone chce zorganizować wyścig Formuły 1 w Londynie

Foto: AFP

Choć pierwszy w historii samochodowy wyścig Grand Prix odbył się we Francji, a najbardziej utytułowany zespół Formuły 1 ma swoją siedzibę we Włoszech, za ojczyznę tego sportu uznaje się Wielką Brytanię. To tutaj w 1950 roku rozegrano pierwszą w historii rundę mistrzostw świata, tutaj ma bazę większość rywalizujących w Formule 1 zespołów i stąd pochodzi wielu mistrzów świata i zwycięzców Grand Prix.

Jednak za kanałem La Manche odbywa się „tylko" jeden wyścig Formuły 1, choć w ostatnich latach dwie rundy mistrzostw gościła Hiszpania, a wcześniej także Niemcy i Włochy. Wkrótce może się to zmienić, bo coraz głośniej mówi się o planach organizacji zawodów F1 na ulicznym torze w Londynie.

Trudno o większy kontrast z lokalizacją rozgrywanej nieprzerwanie od 1950 roku Grand Prix Wielkiej Brytanii – ten wyścig obecnie odbywa się na torze Silverstone, w rustykalnej okolicy miasteczka Towcester w hrabstwie Northampton, ponad 100 kilometrów na północ od Londynu. W spokojnej, wiejskiej okolicy najlepszym sposobem na nocleg dla dziesiątków tysięcy fanów są rozległe pola namiotowe, a ci, którzy wolą bardziej komfortowe warunki z dachem nad głową, muszą codziennie dojeżdżać na tor z okolicznych miejscowości.

Jeśli jednak uda się zrealizować plany Berniego Ecclestone'a, właściciela praw komercyjnych do Formuły 1, to już w najbliższych latach – poza wizytą w Silverstone – światek Formuły 1 będzie także odwiedzał stolicę Anglii. Siwowłosy biznesmen od dawna starał się o organizację Grand Prix na ulicach Londynu – w 2004 roku ujawnił, że razem z ówczesnym burmistrzem Kenem Livingstone'em dyskutował o planach wytyczenia toru wokół Hyde Parku. Zainteresowanie kibiców z pewnością byłoby olbrzymie: w tym samym roku demonstracyjne przejazdy mistrza świata z sezonu 1992, Nigela Mansella, który jeździł samochodem F1 po Regent Street, obserwowało 400 000 fanów.

Osiem lat temu Ecclestone nie zdołał jednak pokonać wszystkich przeszkód organizacyjnych i finansowych. Teraz sam jest gotów wyłożyć z własnej, głębokiej kieszeni sumę 35 milionów funtów, potrzebną do pokrycia kosztów zorganizowania zawodów w Londynie. Ecclestone nie jest jednak filantropem i w zamian na pewno będzie chciał zgarnąć dla siebie część zysków – eksperci przewidują, że miasto dzięki zainteresowaniu kibiców i turystów zyska około 100 milionów funtów.

Zwolennicy organizacji wyścigu Formuły 1 w Londynie chcą wykorzystać infrastrukturę zbudowaną z myślą o tegorocznych igrzyskach olimpijskich. Do walki o prawa do dzierżawy stadionu olimpijskiego włączyła się spółka Intelligent Transport Services Ltd, która chce wytyczyć tor wyścigowy wokół areny, na której będzie się w tym roku toczyła walka o medale. Jej rywalami są m.in. klub West Ham United i dwa uniwersytety, które chcą wykorzystać stadion do celów szkoleniowych.

Ecclestone co prawda potwierdził swoje zainteresowanie tą inicjatywą, ale odpowiedzialna za rozstrzygnięcie przetargu spółka LLDC obawia się, że przeforsowanie tego projektu będzie wymagać wprowadzenia poważnych zmian w infrastrukturze Parku Olimpijskiego, który w założeniu miał być nową dzielnicą mieszkaniową i handlową – organizacja tak uciążliwej i hałaśliwej imprezy może wywołać protesty. LLDC postanowiło też przedłużyć proces przetargu do 12 lipca i czeka na oferty ze strony innych spółek zainteresowanych dzierżawą.

Dla Ecclestone'a, czerpiącego gigantyczne korzyści finansowe z popularności Formuły 1, wizja rozgrywania wyścigu w stolicy Anglii jest bardzo atrakcyjna. W przyszłym roku kierowcy mają się ścigać na ulicach New Jersey, na tle drapaczy chmur na Manhattanie, a podobne do londyńskich plany wykorzystania infrastruktury olimpijskiej mają też Rosjanie – zawody w Soczi miałyby się odbywać od 2014 roku, po zakończeniu rozgrywanych tam zimowych igrzysk olimpijskich. Jednak pomysłodawca organizacji Grand Prix Rosji, Siergiej Worobiew, zmarł na początku tego roku i według rosyjskich źródeł pozbawiony lidera projekt utknął w miejscu. Prace koncentrują się obecnie na wywiązaniu się z olimpijskich zobowiązań i nie jest wykluczone, że Londyn wyprzedzi konkurentów z Soczi.

Trzeba jednak przypomnieć, że pierwotne plany organizacji wyścigu na ulicach angielskiej stolicy służyły Ecclestone'owi przede wszystkim jako straszak wobec Silverstone – magnat F1 chciał w ten sposób wymusić modernizację klasycznego obiektu, grożąc organizatorom odebraniem wyścigu. Teraz angielski miliarder ma na głowie problemy prawne: niemiecki sąd skazał właśnie na osiem i pół roku więzienia bankiera Gerharda Gribkowsky'ego, który przyznał się do przyjęcia łapówki od Ecclestone'a podczas procedury sprzedaży praw komercyjnych do Formuły 1. Dla sprytnego Anglika głośne zaangażowanie się w organizację wyścigu w Londynie może być jedynie narzędziem służącym odwróceniu uwagi opinii publicznej od swoich problemów z wymiarem sprawiedliwości.

Jednocześnie firma Santander, sponsorująca zespoły Ferrari i McLarena, a także patronująca wyścigowi o Grand Prix Wielkiej Brytanii, zaprezentowała w tym tygodniu wizję organizacji zawodów na pętli wykorzystującej nie olimpijski stadion, a ulice przy tak słynnych miejscach jak Pałac Buckingham czy Trafalgar Square. Burmistrz Londynu Boris Johnson wyraził wstępne poparcie, ale jednocześnie zaznaczył, że trzeba będzie się przyjrzeć kwestiom związanym z hałasem i zanieczyszczeniami. W mieście, w którym wjazd samochodem do centrum wymaga wniesienia specjalnej opłaty „od zanieczyszczeń", taki pomysł – mimo wsparcia i entuzjazmu Ecclestone'a – może jednak nie przejść.

Choć pierwszy w historii samochodowy wyścig Grand Prix odbył się we Francji, a najbardziej utytułowany zespół Formuły 1 ma swoją siedzibę we Włoszech, za ojczyznę tego sportu uznaje się Wielką Brytanię. To tutaj w 1950 roku rozegrano pierwszą w historii rundę mistrzostw świata, tutaj ma bazę większość rywalizujących w Formule 1 zespołów i stąd pochodzi wielu mistrzów świata i zwycięzców Grand Prix.

Jednak za kanałem La Manche odbywa się „tylko" jeden wyścig Formuły 1, choć w ostatnich latach dwie rundy mistrzostw gościła Hiszpania, a wcześniej także Niemcy i Włochy. Wkrótce może się to zmienić, bo coraz głośniej mówi się o planach organizacji zawodów F1 na ulicznym torze w Londynie.

Pozostało jeszcze 86% artykułu
Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?