Vettel czy Alonso?

Trwająca osiem miesięcy walka o tegoroczny tytuł mistrza świata Formuły 1 zakończy się w niedzielę na brazylijskim torze Interlagos

Aktualizacja: 23.11.2012 15:32 Publikacja: 23.11.2012 14:43

Vettel czy Alonso?

Foto: AFP

Sebastiana Vettela i Fernando Alonso dzieli 13 punktów: niby dużo, ale nie od dziś wiadomo, że wyścigi są sportem nieprzewidywalnym.

Sezon 2012 od samego początku to potwierdzał. W pierwszych siedmiu wyścigach za każdym razem triumfował inny kierowca i na najwyższym stopniu podium stawali nie tylko faworyci - Vettel, Alonso czy Lewis Hamilton, ale także zawodnicy ze środka stawki: Nico Rosberg i Pastor Maldonado.

Kibice mogli zapomnieć o nudnej dominacji ekipy Red Bull i Vettela, który w zeszłym roku wygrał 11 z 19 Grand Prix i zapewnił sobie drugi z rzędu mistrzowski tytuł na długo przed zakończeniem sezonu. Pozornie drobna zmiana przepisów dotyczących układu wydechowego boleśnie uderzyła w nową potęgę Formuły 1: inne położenie rur wydechowych sprawiło, że Red Bull stracił część przewagi aerodynamicznej i w pierwszej fazie sezonu 2012 rywale to wykorzystywali.

Gwiazdą pierwszej połowy mistrzostw był Alonso, choć bezustannie narzekał na kiepskie tempo swojego Ferrari i trzeba przyznać, że pretensje pod adresem inżynierów z Maranello były słuszne. Czerwone samochody ustępowały szybkością nie tylko Red Bullom czy McLarenom, ale także Mercedesom, Lotusom i innym zespołom środka stawki. Za sukces uznawano wywalczenie pola startowego w pierwszej dziesiątce, ale w wyścigach – zwłaszcza deszczowych – kunszt Alonso pozwalał nadrobić niedostatki konstrukcyjne.

Hiszpan jako pierwszy zapisał na swoje konto dwa zwycięstwa i na półmetku sezonu miał aż 44 punkty przewagi nad Vettelem, którego w klasyfikacji mistrzostw wyprzedzał jeszcze zespołowy partner z Red Bulla, Mark Webber. Jednak Ferrari cały czas nie mogło sobie poradzić ze zwiększeniem tempa samochodu. Okazało się, że nowe elementy, mające poprawić osiągi auta, tak naprawdę je pogarszały. Wadliwie skalibrowany tunel aerodynamiczny sprawił, że obiecujące wyniki z testów w fabryce nie przekładały się na zysk na torze.

Tymczasem wytężona praca w obozie Red Bulla zaczynała przynosić efekty. Po wakacyjnej przerwie samochody Vettela i Webbera dostały skrzydeł. Obrońca tytułu wygrał cztery Grand Prix z rzędu i objął prowadzenie w wyścigu po tytuł. Z kolei Alonso dwa razy nie dojechał do mety: w Belgii odpadł po karambolu spowodowanym przez Romaina Grosjeana, a na japońskiej Suzuce zderzył się z Kimim Raikkonenem. W pozostałych startach za każdym razem stawał na podium, ale nie wygrał ani razu i przed startem na Interlagos traci do rywala 13 punktów.

Dwa lata temu walka o tytuł również trwała do ostatniego wyścigu i wówczas przed Grand Prix Abu Zabi to Alonso był zwierzyną, a Vettel myśliwym. Różnica wynosiła aż 15 punktów, ale Ferrari popełniło błąd taktyczny podczas wyścigu. Stratedzy skupili się na Webberze, który był wiceliderem punktacji a Alonso utknął w tłoku pod koniec pierwszej dziesiątki, na mecie był siódmy i przegrał tytuł o cztery punkty.

Teraz jest odwrotnie i aby pozbawić Vettela trzeciego z rzędu mistrzowskiego tytułu, Alonso musi stanąć w Brazylii na podium i liczyć na dalszą lokatę kierowcy Red Bulla. Niemiec zdobędzie mistrzostwo, nawet jeśli ukończy wyścig na czwartej pozycji, bez względu na wynik osiągnięty przez Hiszpana. Biorąc pod uwagę formę obu zespołów, faworytem pozostaje obrońca tytułu, ale warto pamiętać o tym, że samochód Red Bulla – choć bardzo szybki – bywa także awaryjny. Wskutek defektów alternatora Vettel już dwa razy w tym sezonie nie dojechał do mety, a tydzień temu podczas GP USA taka sama usterka wyeliminowała z walki jego zespołowego partnera.

– Red Bull często miewał problemy z alternatorem, chłodzeniem, hamulcami, czy KERS. Z reguły przydarzało się to drugiemu samochodowi [Webbera], więc może w Brazylii będzie na odwrót – pociesza się Alonso.

Nie ulega wątpliwości, że na przestrzeni całego sezonu najszybszym samochodem dysponował Vettel i dlatego zdaniem wielu obserwatorów po prostu zasługuje na trzeci z rzędu mistrzowski tytuł. Jednak postawa Alonso, który przez cały rok liczy się w walce, choć jego auto ustępuje szybkością przynajmniej dwóm innym konstrukcjom, także zasługuje na podziw.

Wśród konstruktorów tytuł już zdobył Red Bull.

Klasyfikacja MŚ kierowców po 19 z 20 eliminacji, przed ostatnim wyścigiem:

1. Sebastian Vettel (Niemcy/Red Bull-Renault) 273 pkt

2. Fernando Alonso (Hiszpania/Ferrari) 260

3. Kimi Raikkonen (Finlandia/Lotus-Renault) 206

4. Lewis Hamilton (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 190

5. Mark Webber (Australia/Red Bull-Renault) 167

6. Jenson Button (W.Brytania/McLaren-Mercedes) 163

7. Felipe Massa (Brazylia/Ferrari) 107

8. Romain Grosjean (Francja/Lotus-Renault) 96

9. Nico Rosberg (Niemcy/Mercedes GP) 93

10. Sergio Perez (Meksyk/Sauber-Ferrari) 66

11. Kamui Kobayashi (Japonia/Sauber-Ferrari) 58

12. Nico Huelkenberg (Niemcy/Force India-Mercedes) 53

13. Paul di Resta (Szkocja/Force India-Mercedes) 46

14. Pastor Maldonado (Wenezuela/Williams-Renault) 45

15. Michael Schumacher (Niemcy/Mercedes GP) 43

16. Bruno Senna (Brazylia/Williams-Renault) 31

17. Jean-Eric Vergne (Francja/Toro Rosso-Ferrari) 12

18. Daniel Ricciardo (Australia/Toro Rosso-Ferrari) 10

Klasyfikacja MŚ konstruktorów (po 19 z 20 eliminacji):

1. Red Bull-Renault 440 pkt

2. Ferrari 367

3. McLaren-Mercedes 353

4. Lotus-Renault 302

5. Mercedes GP 136

6. Sauber-Ferrari 124

7. Force India-Mercedes 99

8. Williams-Renault 76

9. Toro Rosso-Ferrari 22

Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?