Reklama

Klasyk Paryż–Roubaix

W niedzielę odbędzie się najsłynniejszy z klasyków Paryż–Roubaix. Raj dla widzów, piekło dla kolarzy.
„Piekło północy” w pełnej krasie

„Piekło północy” w pełnej krasie

Foto: AFP, Dirk Waem Dirk Waem

Reklama

W 1985 r. amerykańska telewizja CBS po zakończeniu wyścigu wzięła na spytki holenderskiego kolarza Theo de Rooija. Prowadził długo w ostatniej fazie klasyku, ale przegrał. Przed kamerą stanął cały w błocie, klął jak szewc. – Co za paskudny ten wyścig! Czuliśmy się jak zwierzęta, nie mieliśmy czasu się wysikać, robiliśmy więc w majtki. Jechaliśmy w błocie, ślizgaliśmy się. To było jedno wielkie gówno – mówił. Dziennikarz nie dał się zbić z tropu. – Wrócisz tu za rok? – zapytał. – Oczywiście, to najpiękniejszy wyścig świata – usłyszał odpowiedź.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama