Hamilton z pole position

Walka o pierwsze pole startowe w Grand Prix Hiszpanii toczyła się pod dyktando kierowców Mercedesa. Trzeci w kwalifikacjach Daniel Ricciardo z Red Bulla stracił do Lewisa Hamiltona aż sekundę.

Publikacja: 10.05.2014 23:20

Korespondencja z Barcelony

Brytyjczyk wygrał czasówkę po raz czwarty w tym sezonie i 35. w karierze. Przed nim na liście wszech czasów są tylko Michael Schumacher, Ayrton Senna i Sebastian Vettel, ale kierowca Mercedesa nie myśli o rekordach, tylko o prowadzeniu w mistrzostwach świata.

Po defekcie w otwierającej sezon Grand Prix Australii wygrał trzy wyścigi z rzędu, ale za każdym razem na drugiej pozycji meldował się jego zespołowy partner Nico Rosberg i to on, dzięki wygranej w Melbourne, wciąż przewodzi w klasyfikacji. Jeśli Hamilton zamieni pole position w zwycięstwo – swoje pierwsze na tym torze – to obejmie prowadzenie w mistrzostwach po raz pierwszy od czerwca 2012 roku.

– Jestem bardzo zawiedziony, bo nie lubię drugich miejsc – mówił Niemiec po kwalifikacjach na Circuit de Catalunya, które przegrał z partnerem różnicą zaledwie 0,168 sekundy. – Nie jest idealnie, ale jutro wszystko jest do ugrania.

Jak dotąd Mercedes zezwalał swoim kierowcom na walkę, czego dowodem był pasjonujący pojedynek o zwycięstwo w Bahrajnie. W niedzielę stawką jest prowadzenie w mistrzostwach świata i kibice zacierają już ręce na kolejne starcie. O prymat wśród „reszty stawki" walczyć będzie Ricciardo i startujący za nim kierowcy: Valtteri Bottas z Williamsa, Romain Grosjean z Lotusa oraz duet Ferrari. Tym razem to Kimi Raikkonen był górą, a Fernando Alonso musi się zadowolić siódmą pozycją startową w domowym wyścigu.

To i tak lepiej niż Sebastian Vettel: urzędujący mistrz świata przez cały weekend zmaga się z awariami swojego Red Bulla. W piątek przejechał tylko cztery okrążenia, po czym zastrajkował układ elektryczny. W ostatniej fazie kwalifikacji samochód popsuł się tuż po wyjeździe z garażu.

– Od razu straciłem drugi bieg – relacjonował Niemiec. – Wciąż miałem trójkę i wyższe biegi, więc pomyśleliśmy, że uda się przejechać okrążenie, ale w pierwszym zakręcie straciłem wszystkie przełożenia i nie dało się jechać dalej.

Sklasyfikowano go na dziesiątej pozycji, ale po wymianie skrzyni biegów został karnie przesunięty o pięć pozycji i wyścig rozpocznie z piętnastego pola. O dobrym wyniku może raczej zapomnieć, bo kataloński tor słynie z tego, że wyprzedzanie na nim jest bardzo trudne. Tak czy inaczej, szanse Vettela na zwycięstwo i tak byłyby mizerne – tak jak każdego innego kierowcy, który nie jeździ w Mercedesie.

– Sekunda straty to za dużo – mówi Ricciardo, najszybszy zawodnik „reszty stawki". – Nawet przy innej strategii w wyścigu nie da się nadrobić takiej straty. Oczywiście powalczymy i nawet jeśli nie poradzimy sobie z nimi (z kierowcami Mercedesa - przyp. red.), to przynajmniej postaramy się utrzymać innych za sobą.

– W naszej sytuacji nie chodzi nawet o to, że jesteśmy na siódmym polu, daleko za podium – dodał Alonso. – Chodzi o 1,8 sekundy straty i musimy to zmienić.

Nie tylko Ferrari próbuje: wszystkie zespoły starają się znaleźć receptę na dogonienie Mercedesa. Jednak na tym etapie sezonu nic nie wskazuje na to, aby komukolwiek ta sztuka mogła się udać. Batalia o tytuł powinna zatem toczyć się tylko pomiędzy Hamiltonem i Rosbergiem. Ten pierwszy jest uważany za szybszego kierowcę, ale jest słabszy psychicznie. Na razie jest na fali, ale jeśli coś zacznie iść nie tak, spokojny i opanowany Rosberg może zyskać nad nim przewagę.

Korespondencja z Barcelony

Brytyjczyk wygrał czasówkę po raz czwarty w tym sezonie i 35. w karierze. Przed nim na liście wszech czasów są tylko Michael Schumacher, Ayrton Senna i Sebastian Vettel, ale kierowca Mercedesa nie myśli o rekordach, tylko o prowadzeniu w mistrzostwach świata.

Pozostało jeszcze 92% artykułu
Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?