Pies najlepszym przyjacielem w Formule 1

Najsłynniejszy wyścig w kalendarzu Formuły 1, Grand Prix Monako, przyniósł wielkie emocje – głównie pozasportowe. Zaiskrzyło między kierowcami Mercedesa, najlepszego zespołu w tegorocznej stawce.

Aktualizacja: 25.05.2014 20:11 Publikacja: 25.05.2014 20:05

Pies najlepszym przyjacielem w Formule 1

Foto: AFP

Lewis Hamilton i Nico Rosberg znają się praktycznie od dziecka. Rywalizowali ze sobą już w wieku kilkunastu lat, jeszcze w gokartach. Nieraz podkreślali, że łączą ich szczególne więzi, pojawiało się nawet określenie „przyjaźń". W Monako są praktycznie sąsiadami, mieszkają w jednym apartamentowcu. Gdy przed sezonem 2013 Hamilton przechodził z McLarena do Mercedesa, gdzie Rosberg startuje od 2010 roku, obaj opowiadali o tym, jak zimą składają sobie wizyty i jedzą obiady, gotowane przez narzeczoną Niemca. W zeszłym roku sielanka jeszcze trwała, bo stawka nie była duża: w Formule 1 dominował Red Bull i Sebastian Vettel.

Teraz najlepszym samochodem dysponuje Mercedes i starzy znajomi toczą ze sobą batalię o zwycięstwa oraz najcenniejszą nagrodę: mistrzostwo świata. Do tej pory obaj powtarzali, że znają się bardzo długo i mają bardzo dobre relacje, a wysokość stawki nie ma znaczenia – nadal są przyjaciółmi. Jednak nie na darmo Robert Kubica, który swoją drogą dobrze zna obu kierowców Mercedesa, bo też walczył z nimi w kartingu, powiedział kiedyś, że jeśli ktoś chce mieć przyjaciela w Formule 1, to powinien sprawić sobie psa.

W poprzednich wyścigach wszystko układało się poprawnie, chociaż Bahrajn przyniósł ostry pojedynek na torze, którym emocjonował się cały wyścigowy świat. Rosberg ostro atakował Hamiltona, ten twardo się bronił – a szefostwo zespołu stwierdziło, że dopóki nie zderzają się ze sobą, to mogą walczyć.

W Monako wszystko się zmieniło. W sobotnich kwalifikacjach – kluczowych, bo na ulicznym torze praktycznie nie da się wyprzedzać – Rosberg miał najlepszy czas. Hamilton mógł pojechać szybciej, ale Niemiec popełnił błąd: zbyt późno zahamował przed jednym z zakrętów i wyjechał poza tor, na drogę ewakuacyjną. Załopotały żółte flagi, nakazujące zmniejszenie prędkości – i jego zespołowy partner nie miał już szans na poprawienie czasu.

W padoku zawrzało: większość, z Hamiltonem na czele, była przekonana, że Rosberg celowo doprowadził do wywieszenia żółtych flag, bo wiedział, że straci pierwszą pozycję startową. Sędziowie wezwali Niemca na przesłuchanie, ale po przeanalizowaniu nagrań oraz zapisów telemetrii uznali, że nie było to zamierzone działanie i Nico ruszył do wyścigu z pole position. Nie zmarnował pierwszej pozycji startowej i tak samo jak przed rokiem, prowadził od startu do mety.

Hamilton upatrywał swoich szans tylko przy zmianie opon, ale tak się złożyło, że cała czołówka zjechała do alei serwisowej na tym samym okrążeniu: podczas neutralizacji po kraksie Adriana Sutila. Anglik narzekał później, że w swoim poprzednim zespole, McLarenie, zostałby wezwany po opony jedno okrążenie wcześniej i to dałoby mu szansę na pokonanie zespołowego partnera.

– W McLarenie mieliśmy dwóch strategów i każdy odpowiadał za swojego kierowcę – mówił wściekły Hamilton. – Tutaj mamy jednego, który wykonuje świetną robotę, ale przede wszystkim pilnuje tego z nas, który jest pierwszy na torze. To on ma pierwszeństwo. Po wyścigu, tak samo zresztą jak po kwalifikacjach, Hamilton i Rosberg nie podali sobie dłoni. Rosberg przepraszał partnera za błąd z kwalifikacji, ale Lewis nie chciał tego słuchać. – Nie jesteśmy przyjaciółmi, tylko kolegami z pracy – mówił reporterom po wyścigu. Przed startem odgrażał się, że weźmie przykład ze słynnego Ayrtona Senny, który na przełomie lat 80. i 90. swoje konflikty z Alainem Prostem rozwiązywał nie poprzez rozmowy, ale na torze – pokonując go albo doprowadzając do kolizji, jak w rozstrzygającej o mistrzowskim tytule Grand Prix Japonii 1990.

W niedzielę Hamilton przyznał jednak, że wzmianki o Sennie były tylko „żartem". Mistrz świata z sezonu 2008 w równym stopniu słynie z bardzo szybkiej jazdy, jak z nie do końca stalowej psychiki. Rosberg świetnie wie, że pozornie niewinne gierki – nie mówiąc już o poważniejszych wydarzeniach, jak popsute kwalifikacje – wytrącą jego partnera z równowagi. Przewaga szybkości i talentu jest po stronie Hamiltona, ale to Rosberg jest lepszym taktykiem i sprytnie potrafi wykorzystać słabsze strony zespołowego partnera. Dzięki drugiej w sezonie wygranej Rosberg objął prowadzenie w klasyfikacji mistrzostw świata. Hamilton w końcówce wyścigu musiał się mocno napracować, aby utrzymać drugą lokatę.

– Coś mi wpadło do oka i musiałem je zamykać w wolnych zakrętach – mówił po wyścigu kierowca. Daniel Ricciardo z Red Bulla dopadł go na ostatnich okrążeniach, ale nie zdołał przeprowadzić skutecznego ataku.

Zespołowy partner Australijczyka Sebastian Vettel, urzędujący mistrz świata, zakończył jazdę już po kilku okrążeniach z powodu defektu jednostki napędowej. Do mety nie dotarło aż ośmiu kierowców, dzięki czemu Jules Bianchi z ekipy Marussia, startującej z rosyjską licencją, zdobył pierwsze w karierze punkty dla siebie i swojego zespołu.

Przed wyścigiem Formuły 1 na torze w Monako zabrzmiał Mazurek Dąbrowskiego. Kuba Giermaziak po starcie z pierwszego pola zwyciężył w wyścigu Porsche Supercup i awansował na pozycję wicelidera mistrzostw. Siódmą lokatę zajął drugi Polak w tej serii, Robert Lukas. Kolejna odsłona walki Hamiltona z Rosbergiem odbędzie się za dwa tygodnie w Kanadzie, a kierowcy Porsche Supercup mają teraz miesięczną przerwę i wrócą do akcji przy okazji Grand Prix Austrii, powracającej do kalendarza F1 po jedenastoletniej przerwie.

Lewis Hamilton i Nico Rosberg znają się praktycznie od dziecka. Rywalizowali ze sobą już w wieku kilkunastu lat, jeszcze w gokartach. Nieraz podkreślali, że łączą ich szczególne więzi, pojawiało się nawet określenie „przyjaźń". W Monako są praktycznie sąsiadami, mieszkają w jednym apartamentowcu. Gdy przed sezonem 2013 Hamilton przechodził z McLarena do Mercedesa, gdzie Rosberg startuje od 2010 roku, obaj opowiadali o tym, jak zimą składają sobie wizyty i jedzą obiady, gotowane przez narzeczoną Niemca. W zeszłym roku sielanka jeszcze trwała, bo stawka nie była duża: w Formule 1 dominował Red Bull i Sebastian Vettel.

Pozostało jeszcze 89% artykułu
Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?