Tegoroczna Wielka Pętla przypomina crash-test. Kolarze jadą na granicy ryzyka, sprawdzają własne możliwości niczym samochody w sprawdzianach wytrzymałości i bezpieczeństwa.
Już na pierwszym etapie poharatał się Brytyjczyk Mark Cavendish, specjalista od sprintów. W Harrogate, rodzinnym mieście jego matki, upadł i złamał obojczyk. Potem nastąpiła rzeź faworytów. Kilka upadków miał obrońca tytułu Chris Froome. Wycofał się. Jego los podzielili Luksemburczyk Andy Schleck i Hiszpan Alberto Contador. Obaj też uczestniczyli w kraksach. Contador złamał kość piszczelową w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach (prawdopodobnie zawiódł rower), zacisnął zęby, podjechał jeszcze pod premię górską w Wogezach i powiedział pas.