Reklama

Białystok pełen wiary

Porażka Polonii, remis Górnika. Nikt nie ma siły gonić Legii.
Ebi Smolarek dał Jagiellonii remis ze Śląskiem pięknym strzałem w stylu kung-fu

Ebi Smolarek dał Jagiellonii remis ze Śląskiem pięknym strzałem w stylu kung-fu

Foto: PAP, Maciej Kulczyński Maciej Kulczyński

To, że Polonia Warszawa w którymś momencie rundy jesiennej się zmęczy, było oczywiste. Takie cuda, że drużyna budowana na kolanie, która jeszcze w środku okresu przygotowawczego nie wiedziała, czy w ogóle wystartuje w rozgrywkach, zostaje mistrzem jesieni, zdarzają się rzadko lub wcale.

Polonia nie spuściła z tonu w sobotę, kiedy przegrała z Zagłębiem Lubin 0:1, zrobiła to już kilka tygodni temu. Wymęczone zwycięstwo z Podbeskidziem i remis z Górnikiem Zabrze, zapowiadały kłopoty, których kulminacja nastąpiła w tej kolejce. Piłkarze Piotra Stokowca, tak chwaleni za polot w ataku, ostatnio właśnie w ofensywie wyglądają najgorzej.

Górnik na urlopie

Kwartet Paweł Wszołek, Łukasz Teodorczyk, Władimir Dwaliszwili i Tomasz Brzyski w poprzednich meczach w komplecie nie wykorzystał rzutów karnych. Teraz pojawiły się problemy z komunikacją także w trakcie gry. Teodorczyk grał podobno na lekach przeciwbólowych, ale chyba w ten sposób trudno wytłumaczyć kompletny brak porozumienia z Dwaliszwilim. Wszołek od meczu reprezentacji Polski z Anglią, zamiast się rozwijać, idzie w dół. Może nie radzi sobie z coraz większymi oczekiwaniami. Nie przez przypadek w meczu z Urugwajem nie zagrał w ogóle, a w Polonii stać go tylko na krótkie przebłyski talentu.

– Moi młodzi zawodnicy i tak długo utrzymują dobrą formę. Chwalę ich niezależnie od wyniku, bo widzę, jak pracują na treningach – mówił w sobotę Stokowiec.

Trener stwierdził też, że Polonia była lepsza od Zagłębia i przegrała niezasłużenie. Ciekawsze, że zgodził się z nim prowadzący Zagłębie Pavel Hapal. Powiedział, że do końca nie rozumie swojej drużyny, która potrafi wygrać taki mecz jak w Warszawie, a przegrywa wtedy, gdy sama dyktuje warunki na boisku.

Reklama
Reklama

Znowu słabo na własnym boisku zaprezentował się Górnik Zabrze. Na stadionie pojawili się wysłannicy Udinese, Fulham i Stuttgartu, który już oficjalnie wyraził zainteresowanie transferem Arkadiusza Milika. 18-latek, po świetnym początku sezonu, ostatnio obniża swoją cenę. Był mało widoczny, wtopił się w przeciętność prezentowaną przez kolegów. Górnik zremisował z Pogonią Szczecin 0:0.

– Runda się jeszcze nie skończyła, a niektórzy moi zawodnicy byli już na świątecznym urlopie. Pierwsza połowa była fatalna w wykonaniu Górnika. Po spokojnej analizie wyciągnę wnioski – mówił trener Adam Nawałka.

Komfort Legii

Wyniki wszystkich sobotnich meczów musiały poprawić humor Janowi Urbanowi. Po piątkowym zwycięstwie Legii nad Widzewem 1:0 trener pojawił się na konferencji tak smutny, jakby jego drużyna przegrała.

Legia zdobywając trzy punkty, wywarła presję na grupie pościgowej. Nie udało się wygrać żadnej z pierwszych 10 drużyn w tabeli, przewaga Legii nad drugą Polonią urosła do sześciu punktów. Dobry nastrój może zepsuć tylko Lech Poznań. Jeśli dziś wygra z Podbeskidziem w Bielsku-Białej, będzie miał cztery punkty straty do Legii.

Długą drogę do remisu przeszła we Wrocławiu Jagiellonia. Drużyna, która potrafiła wygrać na wyjeździe z Lechem i Legią, a z Wisłą wywalczyła jeden punkt, była już na kolanach. Śląsk prowadził 3:0 i grał w przewadze po czerwonej kartce dla Ugechukwu Ukacha. W przerwie trener Tomasz Hajto zdecydował się jednak wpuścić na boisko Euzebiusza Smolarka.

– Kiedy zeszliśmy do szatni przy wyniku 0:2, powiedziałem zawodnikom, że nadal jesteśmy w stanie wywalczyć dobry rezultat. Wszystkie zmiany były trafione, jednak zaczęliśmy grać dobrze dopiero po stracie trzeciego gola – opowiadał Hajto.

Reklama
Reklama

Brak odpowiedzialności

Pierwszą bramkę Jagiellonia zdobyła w 70. minucie z rzutu karnego. Wtedy też siły się wyrównały, bo za faul czerwoną kartkę zobaczył Amir Spahić.

– Po takim spotkaniu mogę już sobie wyobrazić, jak czuł się trener reprezentacji Niemiec, kiedy jego zespół prowadził ze Szwedami 4:0, a mecz zakończył się remisem. Przegraliśmy wygrane spotkanie z powodu grupowego braku odpowiedzialności w obronie. Nie mogę sobie wytłumaczyć, jak tak doświadczona drużyna może wypuścić z rąk zwycięstwo – mówił trener Śląska Stanislav Levy.

Od 70. do 78. minuty Śląsk stracił trzy gole. Na 2:3 trafił Dawid Plizga, wyrównanie dał Jagiellonii Smolarek strzałem w stylu kung-fu. Ebi przypomniał o sobie w wielkim stylu. Drużyna z Białegostoku w tabeli jest jednak dopiero dziewiąta, bo był to już jej ósmy remis w tym sezonie.

13 .kolejka

Korona Kielce – Piast Gliwice 4:0 (1:0)

Bramki:

J. Szekely (2), P. Stano (48), S. Lenartowski (58), V. Jovanović (76).

Reklama
Reklama

Żółte kartki:

T. Kijanskas, T. Lisowski (Korona); F. Cuerda, R. Jurado, A. Lazdins, A. Klepczyński (Piast). Sędziował Jarosław Rynkiewicz (Szczecin). Widzów 6300.

Legia Warszawa – Widzew Łódź 1:0 (0:0)

Bramka:

J. Kosecki (48).

Żółte kartki:

Reklama
Reklama

M. Żyro, J. Wawrzyniak, J. Rzeźniczak (Legia); M. Kaczmarek, R. Bartoszewicz (Widzew). Sędziował Paweł Gil (Lublin). Widzów 12 300.

PGE GKS Bełchatów - Lechia Gdańsk 1:1 (0:0)

Bramki:

dla GKS – Ł. Madej (47); dla Lechii – Ricardinho (58 z karnego).

Żółte kartki:

G. Baran, M. Bożok, T. Wróbel (GKS); M. Pietrowski, C. Oualembo (Lechia). Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów 1800.

Reklama
Reklama

Polonia Warszawa – KGHM Zagłębie Lubin 0:1 (0:0)

Bramka:

M. Papadopulos (62). Żółte kartki: D. Cotra, A. Todorovski (Polonia); Ł. Hanzel, M. Papadopulos, M. Gliwa (Zagłębie). Sędziował Sebastian Jarzębak (Bytom). Widzów 3500.

Górnik Zabrze – Pogoń Szczecin 0:0

Żółte kartki:

M. Bemben, K. Mączyński (Górnik); M. Dąbrowski, E. Noll, P. Pietruszka, A. Frączczak (Pogoń).

Czerwona kartka:

Reklama
Reklama

A. Kwiek (77, Górnik). Sędziował Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 3000.

Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok 3:3 (2:0).

Bramki:

dla Śląska – C. Diaz (10 z karnego), P. Kaźmierczak (38), P. Ćwielong (58); dla Jagiellonii – T. Kupisz (70 z karnego), D. Plizga (73), E. Smolarek (78).

Żółte kartki:

M. Pawelec, R. Elsner (Śląsk); U. Ukah, F. Modelski, D. Plizga (Jagiellonia).

Czerwona kartka:

U. Ukah (52, Jagiellonia), F. Modelski (80, Jagiellonia); A. Spahić (69, Jagiellonia). Sędziował Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 12 000.

Ruch Chorzów – Wisła Kraków 1:2 (0:0)

Bramki:

dla Ruchu – A. Niedzielan 90; dla Wisły – Ł. Garguła 48 i 90.

Żółte kartki

: I. Lewczuk, M. Malinowski, G. Kuświk, A. Piech (Ruch); O. Chavex, K. Jaliens, M. Chrapek, D. Sikorski (Wisła). Sędziował Dawid Piasecki (Słupsk).

Mecz poniedziałkowy

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Lech Poznań (18.30, transmisja Canal+ Sport, Eurosport 2).

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama