Ljuboja spędził w Legii Warszawa dwa sezony. W tym czasie zdobył ze stołecznym zespołem mistrzostwo ligi i Puchar Polski. Za postawę w pierwszym sezonie w Ekstraklasie został wybrany "Obcokrajowcem Roku" w plebiscycie tygodnika "Piłka Nożna".
Z Legią rozstał się jednak w mało przyjemnych okolicznościach. Został odsunięty od zespołu po nocnym wypadzie do klubu, gdzie świętował zdobycie Pucharu Polski. Wrócił w ostatniej kolejce, by pożegnać się z kibicami, którzy zgotowali mu owację. Z prezesem Bogusławem Leśnodorskim rozstał się jednak w chłodnej atmosferze.
- Nie żałuję, bo nie zrobiłem niczego złego - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Ljuboja.
- Legia to taki klub, że mogłem tam zostać nawet za darmo. Kochałem kibiców i ten klub. Nie gram dla pieniędzy - dodał Serb.
Legia Warszawa zmierzy się jutro z Pogonią Szczecin. "Portowcy" latem zaproponowali Ljuboi kontrakt, jednak napastnik wybrał francuski RC Lens. W barwach drugoligowego zespołu wiosną strzelił dwie bramki.
Ljuboja nie żałuje swojej decyzji. - Wysokość kontraktu nie miała dla mnie aż takiego znaczenia, liczyła się przede wszystkim radość z gry. Wybrałem Lens, bo ma duże ambicje, a gra we Francji to sama przyjemność, choć przyznaję, że wcześniej spędziłem dwa świetne lata w Polsce. W Lens pracuje trener Antoine Kombouare, który sam do mnie dzwonił. No i to we Francji wielki klub. Co prawda gramy teraz w drugiej lidze, ale to zespół na poziomie pierwszej. Atmosfera jest tu świetna, kibice są niesamowici. Na mecze przychodzi po 35 tysięcy ludzi! Mamy szanse na awans do Ligue 1. To byłaby wielka rzecz, gdyby się nam udało. Jestem szczęśliwy z mojego wyboru - dodał napastnik.