Jeszcze jesienią dwa najlepsze ukraińskie kluby rywalizowały w Lidze Mistrzów z europejskimi potęgami. Dynamo mierzyło się w grupie z Bayernem Monachium i Barceloną, Szachtar – z Realem Madryt i Interem Mediolan.
Na ich mecze w Kijowie (Szachtar od dawna nie gra na swoim stadionie ze względu na wojnę w Donbasie) przychodziło po 20–30 tys. kibiców. Nikt nie spodziewał się, że życie napisze tak dramatyczny scenariusz.
Dziś piłkarze ukraińskich klubów nie mogą grać nawet we własnej lidze (rozgrywki zawieszono), a trenować muszą za granicą: Dynamo w Bukareszcie, Szachtar w Stambule. Niektórzy zawodnicy do końca sezonu poszli na wypożyczenie, m.in. obrońca reprezentacji Polski Tomasz Kędziora, który wrócił do Lecha Poznań, i jego kolega z Dynama Benjamin Verbić, który trafił do Legii.
Słoweński napastnik wystąpił w dwóch meczach Ekstraklasy, a wtorkowe spotkanie przy Łazienkowskiej będzie dla niego przeżyciem szczególnym.
Dynamo rozpoczyna w Warszawie międzynarodowe tournée pod hasłem „Mecz o pokój! Zatrzymajmy wojnę!”. Do czerwca planuje zagrać m.in. z Borussią Dortmund, Paris Saint-Germain, Milanem, i Ajaksem Amsterdam.