Spotkanie piłkarzy z prezydentem Niemiec to pokłosie fali krytyki, jaka spotkała ich za to, że w czasie wizyty prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana w Londynie spotkali się z nim i pozwolili się sfotografować w jego towarzystwie, co wiele osób odebrało jako wyraz poparcia dla obecnego prezydenta Turcji, przed przedterminowymi wyborami prezydenckimi.
Tymczasem niemieccy politycy krytykują Erdogana za sposób, w jaki rozprawia się ze swoimi przeciwnikami po nieudanym puczu wojskowym z lipca 2016 roku. Relacje między Berlinem i Ankarą są od tamtego czasu napięte.
Oezil i Gundogan, którzy znaleźli się w kadrze Niemiec na mistrzostwa świata w Rosji, zostali też skrytykowani przez niemiecką federację piłkarską (DFB) za swoje zachowanie.
Selekcjoner reprezentacji Niemiec Joachim Loew poinformował jednak, że obaj piłkarze skontaktowali się zarówno z nim, jak i z DFB, aby wyjaśnić całą sprawę.
Piłkarz Arsenalu i zawodnik Manchesteru City spotkali się też z prezydentem Niemiec w pałacu prezydenckim w Berlinie.
- Było dla nich ważne, aby wyjaśnić nieporozumienie - powiedział po spotkaniu Steinmeier.
Oezil miał zapewnić prezydenta, że jest wierny Niemcom, podczas gdy Gundogan oświadczył, iż "Niemcy to jego kraj i jego zespół".
- Obaj zapewnili nas, że nie chcieli wysyłać żadnego politycznego sygnału swoim zachowaniem - poinformował z kolei prezes DFB Reinhard Grindel. - Oświadczyli również, że są wierni naszym wartościom zarówno na murawie, jak i poza nią - dodał.
Gundogan w oświadczeniu wydanym nieco wcześniej podkreślał, że piłkarze z tureckimi korzeniami spotkali się z Erdoganem z szacunku do urzędu prezydenta Turcji i swoich tureckich korzeni.