Reklama

Chusteczki gotowe

Mecz zawiedzionych nadziei: w sobotę Lech gra z Legią
Chusteczki gotowe

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Mecz wagi ciężkiej może się skończyć nokautem. Kibice Lecha (ma ich być ponad 30 tysięcy) przygotowali dla Jose Mari Bakero białe chusteczki, by zwolnić go  w hiszpańskim stylu. W Legii Maciej Skorża ma niby wywalczyć Puchar Polski, ale przecież w takim klubie trener nie usiedzi na stołku po piątym meczu bez zwycięstwa w lidze. Skorżę od Bakero różni to, że nagle pokochali go kibice i uratowali mu posadę po ostatnich wpadkach.

Obaj trenerzy wyglądają jak po przebiegnięciu maratonu. Przybici, zdołowani, powtarzają, że rezerwy ich zawodników tkwią głównie w sferze mentalnej, ale sami tych rezerw już chyba nie mają. Bakero wciąż jest pewny siebie, na konferencje przychodzi przygotowany, wspomaga się statystykami. Kiedy przejmował Lecha, drużyna leciała w tabeli na łeb na szyję. Przypomina, że to on zatrzymał lawinę i co prawda przegrał dwumecz ze Sportingiem Braga, ale Lecha tak przygotował do rundy wiosennej, że po zimowej przerwie ustępuje tylko Wiśle. Atmosferę wokół drużyny zepsuła dopiero porażka w meczu z Polonią Warszawa przed tygodniem.

Za Skorżą stoją tylko kibice, sam trener mówi: „Idzie człowiek klubowym korytarzem, a wszyscy go omijają, jakby mógł zarazić". Nazywa to „syndromem dżumy", ale tak naprawdę dotknął on nie tylko jego, ale wszystkich piłkarzy. Legia jest w tabeli  trzecia, Lech dopiero ósmy, ale drużyny te dzielą tylko trzy punkty. Dziewięć kolejek, które pozostały do końca, może jeszcze postawić wszystko na głowie.

Bakero do gry w pierwszym składzie szykuje Artjomsa Rudnevsa, który dopiero wczoraj wrócił z Łotwy, gdzie cieszył się swoim nowo narodzonym synem. Trener Lecha w jednej z hiszpańskich gazet opowiadał ostatnio o tym, jak Polacy nie rozumieją zasady rotacji. Ale Bakero rotuje tak często i szybko, że ruch odśrodkowy może wyrzucić go z ławki. Właściciel Lecha Jacek Rutkowski nie odważy się zatrzymać trenera, gdy przeciwko niemu zaczną grać gwiazdy, co może wkrótce nastąpić. Niezadowolenie ze współpracy tak głośno wyraża już Semir Stilić, że huczy w całym mieście.

Poznańska hiszpanka przy warszawskiej dżumie to jednak nic. W Legii burz było już tak wiele, że trudno je zliczyć. Pierwsza: transferowa – gdy się okazało, że z 10 milionów złotych większość poszła w błoto. Druga: kibicowska – gdy po porażce z Ruchem przez herszta kibiców uderzony został Jakub Rzeźniczak. Trzecia, bez której nikt o dwóch wcześniejszych nawet by nie mówił, to fatalne wyniki i gra drużyny. W 21 meczach Legia straciła 31 goli.

Reklama
Reklama

Stadion w Warszawie zdobyły w tym sezonie już cztery drużyny. Skorża na większość pytań o przyczyny słabej gry odpowiada: „Nie wiem, panie redaktorze". Marzy mu się powtórka z jesieni, gdy Lech przegrał 1:2, chociaż przez większość meczu grał w przewadze jednego zawodnika. – To, że gramy w Poznaniu, to akurat dobrze. Wydaje mi się, że w tym momencie presja może tylko nam pomóc – stwierdził trener Legii.

Mecz w Poznaniu mogą obejrzeć wszyscy kibice, bo oprócz Canal+ Sport pokaże go także (godz. 15.45) TVP 2.

Mecze piątkowe

• Górnik – Lechia 0:0

• Wisła – GKS Bełchatów 3:1 (Melikson 48, Genkow 55, Wilk 81 – Lacić 62)

Pozostałe mecze 22. kolejki

Sobota: • Polonia Bytom – Polonia Warszawa (14.45, Orange Sport) • Lech – Legia (15.45, Canal+ Sport, TVP 2) • Widzew – Ruch (17.00, Orange Sport)

• Zagłębie – Jagiellonia (19.15, Orange Sport).

Reklama
Reklama

Niedziela: • Arka – Cracovia (14.45, Canal+ Sport, Orange Sport) • Śląsk – Korona (17.15, Orange Sport)

Piłka nożna
Postraszyli nawet Włochów i Hiszpanów. Albania – rywal Polaków w barażach o mundial
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Piłka nożna
Kamil Grabara. Nie chciał być rezerwowym, może zostać numerem jeden
Piłka nożna
Robert Lewandowski przed barażami o mundial. „Mamy dwa finały. Wierzę, że awansujemy”
Piłka nożna
Był nadzieją polskiej piłki, podniósł się po ciężkich kontuzjach. Czy Jakub Moder zbawi kadrę?
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama