„Należy znieść wszelkie przywileje i natychmiast wstrzymać dotacje dla Kościołów”. Zapewne dla wielu osób będzie zaskoczeniem, że nie jest to postulat skrajnej lewicy, ale przedwyborcza zapowiedź skrajnie prawicowej, nacjonalistycznej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD). Skąd taka deklaracja ugrupowania, które jednocześnie stwierdza w swych dokumentach, że fundamentalne wartości, takie jak wolność, równość wobec prawa i podstawowe zabezpieczenie społeczne, są w istocie wyrazem idei chrześcijańskich?
Zdaniem AfD odrodzenie wiary chrześcijańskiej jest ważne, ponieważ Niemcy, pod rządami koalicji Zielono-Czarno-Czerwonych, stoją w obliczu kryzysu gospodarczego i okresu wstrząsów, a właśnie chrześcijaństwo może pomóc w wyjściu z tego kryzysu. Partia deklaruje więc poparcie dla programu „renesansu chrześcijaństwa”, szacunek i wsparcie dla wartości chrześcijańskich, ale rozumie te wartości zupełnie inaczej niż Kościół katolicki i kościoły ewangelickie. Zarzuca Kościołom odchodzenie od tradycyjnych wartości, a zwłaszcza otwarcie na migrantów. Chce innego chrześcijaństwa niż to, które obecne jest choćby w nauczaniu papieża Leona XIV i jego poprzedników. Zarzuca kościołom, że czerpią zyski z migracji.
Czytaj więcej
Projekt Episkopatu i organizacji świeckich przewidywał m. in. zniesienie celibatu i kościelne związki par jednej płci. Watykan zgłaszał sprzeciw od...
Różne interpretacje przykazań
Program AfD w Badenii-Wirtembergii głosi: „Krytykujemy Kościoły państwowe za to, że skutecznie przekształciły przykazanie »Kochaj bliźniego swego jak siebie samego« w »Kochaj tych, co są daleko, ale nie bliźniego swego, a przede wszystkim nie siebie samego«”. – Nie trzeba być papieżem ani teologiem, aby dostrzec fundamentalną sprzeczność takich stwierdzeń z Ewangelią – odpowiada na ten zarzut bp Gerhard Feige, ordynariusz katolickiej diecezji w Magdeburgu. - Wystarczy pomyśleć o głównym przesłaniu przypowieści o miłosiernym Samarytaninie: „Bądź bliźnim dla osoby, która cię teraz potrzebuje!”.
W zachodnich landach AfD deklaruje co prawda gotowość do współpracy z Kościołami na rzecz tego, co określa jako „odrodzenie chrześcijaństwa”, wzywa jednak zwierzchników Kościołów do zmiany stanowiska w sprawach społecznych, a także do rewizji negatywnego stanowiska wobec tej partii. Zapowiada jednocześnie – choć ogólnikowo – konieczność zmian w finansowaniu Kościołów, które opiera się dotąd m.in. na zasadach wprowadzonych jeszcze w 1813 r. w konsekwencji nacjonalizacji majątków kościelnych. Tak jest m.in. w Badenii-Wirtembergii, gdzie niedawno Alternatywa dla Niemiec zdobyła w wyborach krajowych 18,8 proc. głosów.
Czytaj więcej
Połowa Niemców zamierza w nowym roku jeszcze bardziej oszczędzać. Nie są pewni jutra i nie mają zaufania do rządu. To wdzięczne pole dla AfD.
AfD chce znieść przywileje Kościołów
Znacznie bardziej radykalny jest program AfD w Saksonii-Anhalt, we wschodniej części Niemiec, czyli dawnym NRD. Także i tutaj partia deklaruje poparcie dla idei chrześcijańskich, ale stwierdza, że „duże” Kościoły szkodzą dziś chrześcijaństwu i zapowiada w programie wyborczym zamiar zniesienia wszelkich przywilejów, z jakich Kościoły obecnie korzystają. Odnosi się to jednak tylko do Kościoła katolickiego i Kościołów protestanckich. Alternatywa dla Niemiec ma własną, można powiedzieć alternatywną wizję „prawdziwego renesansu chrześcijaństwa” i zmierza do całkowitej przebudowy życia religijnego w kraju. Zapowiada w tym celu opracowanie państwowych narzędzi wspierających małe kościoły, takich jak przede wszystkim Kościoły ewangelikalne, czyli tzw. wolne kościoły i kościoły prawosławne.
AfD zapowiada nie tylko natychmiastowe zniesienie wszystkich państwowych dotacji, ale także likwidację istniejącego w Niemczech podatku kościelnego. To oznaczałoby prawdziwą rewolucję. Podatek pobierany jest od wiernych deklarujących przynależność do danego Kościoła przez państwowe służby skarbowe wraz z innymi podatkami. Reforma systemu podatkowego na poziomie landów nie jest możliwa, dlatego też w programie wyborczym AfD w Saksonii-Anhalt zapisano zobowiązanie, że partia ta będzie zabiegać na szczeblu federalnym o zniesienie państwowego poboru podatku kościelnego. Kościoły, jak zapisano w programie partii, mogą same pobierać składki od swych członków, jak inne organizacje, ale państwo nie powinno się w to angażować.
Czy Kościoły w Saksonii-Anhalt zostaną zlikwidowane?
Wybory w Saksonii-Anhalt odbędą się jesienią. Poparcie dla Alternatywy dla Niemiec wynosi tu ok. 40 proc., partia ta może więc realnie sięgnąć po władzę w tym kraju związkowym. Przedstawiciele obu największych Kościołów w tym kraju związkowym traktują związane z tym zagrożenia bardzo poważnie.
Czytaj więcej
Pierwsza wybiera bogata i zachodnia Badenia-Wirtembergia. Badania nastrojów Niemców zakończą się we wrześniu w dwóch wschodnich landach, gdzie nacj...
Co to oznacza dla kościołów? Karsten Wolkenhauer, zwierzchnik Kościoła ewangelickiego w Anhalt, stwierdził w jednym z wywiadów, że program AfD sprawia wrażenie, że partia ta chce jak najszybciej zlikwidować Kościoły, a także Diakonię, czyli organizację Kościołów protestanckich w Niemczech zajmującą się działalnością charytatywną i prowadzącą wiele instytucji z zakresu pomocy społecznej. Dotacje państwowe i podatek kościelny stanowią dziś około połowy budżetu Kościoła ewangelickiego w Anhalt. Likwidacja tych źródeł finansowania oznaczałaby więc, że instytucje kościelne praktycznie nie mogłyby już funkcjonować. Szkoły i żłobki musiałyby zostać zamknięte, podobnie jak telefoniczne infolinie, jadłodajnie i banki żywności. Opieka nad osobami starszymi i usługi socjalne, za które w znacznej części odpowiadają instytucje kościelne, uległyby paraliżowi. Dotyczy to również parafii i ich codziennego zaangażowania społecznego.
W podobnym tonie wypowiada się wspominany już bp Gerhard Feige z Magdeburga, który w wywiadzie dla „Tagesspiegel” potencjalne konsekwencje wprowadzenia w życie reform zapowiadanych przez AfD określa jako dramatyczne: „Gdyby do tego doszło, nie bylibyśmy już w stanie prowadzić parafii, ośrodków edukacyjnych i opieki społecznej w ten sam sposób”.
Obydwaj duchowni podkreślają, że wstrzymanie wypłaty środków należnych kościołom byłoby sprzeczne z obowiązującą konstytucją. Obawiają się jednak, że zdominowany przez AfD rząd krajowy mógłby zignorować obowiązujące prawo i po prostu wstrzymać wypłaty. Prawne rozstrzygnięcie sporu wymagałoby długotrwałej procedury sądowej. Doprowadziłoby to do paraliżu działalności społecznej prowadzonej przez katolicki Caritas i protestancką Diakonię, utrudniłoby też normalną pracę duszpasterską. W ten właśnie sposób AfD chce stworzyć pod własnymi auspicjami „alternatywne chrześcijaństwo”, działające poza strukturami Kościołów i w opozycji do ich nauczania.