W wyborach uzupełniających do Izby Reprezentantów Florydy w 87. okręgu kandydatka demokratów, Emily Gregory, otrzymała 17 047 głosów (51,15 proc.). Jej rywal, John Maples z Partii Republikańskiej, przekonał do siebie 16 281 uczestników głosowania (48,85 proc.).

Donald Trump udzielił poparcia Maplesowi. W poniedziałek amerykański przywódca wzywał do wzięcia udziału w głosowaniu, przekonując, że Maples cieszy się poparciem jego wielu przyjaciół w hrabstwie Palm Beach.

Czytaj więcej

Sondażowy problem Donalda Trumpa. Amerykanie są niezadowoleni i nie chcą wojny z Iranem

Sukces Partii Demokratycznej w okręgu, w którym leży Mar-a-Lago Donalda Trumpa

Zwolennicy Partii Demokratycznej cieszą się ze zwycięstwa swojej kandydatki, traktując sukces Emily Gregory jako kolejny znak, że przed listopadowymi wyborami połówkowymi (midterms) wyborcy odwracają się od Trumpa i Partii Republikańskiej.

Do tej pory okręg 87. Florydy w stanowej izbie niższej legislatury reprezentował Mike Caruso, republikanin, który złożył mandat, by objąć stanowisko urzędnika sądowego hrabstwa Palm Beach. W wyborach w 2024 r. Caruso wygrał z przewagą 19 punktów procentowych. 

– Jeżeli zmiana możliwa jest w Mar-a-Lago, wyobraźmy sobie, co może się stać w listopadzie – skomentowała cytowana przez agencję Associated Press Heather Williams, przewodnicząca Komitetu Wyborczego Demokratów, organu promującego kandydatów Partii Demokratycznej w wyborach do stanowych władz ustawodawczych.

Zwolennicy Donalda Trumpa w Palm Beach

Zwolennicy Donalda Trumpa w Palm Beach

Foto: REUTERS/Kevin Lamarque

„Okręg wyborczy z Mar-a-Lago właśnie zmienił się z czerwonego na niebieski, co powinno wzbudzić obawy republikanów o ich szanse w listopadzie” – oceniła Williams we wpisie w serwisie X. Dodała, że okręg, w którym Trump wygrał z przewagą 9 punktów w ogóle nie powinien być w zasięgu demokratów. Wyniki głosowania oznaczają, że w porównaniu z listopadem 2024 r. sympatie polityczne wyborców w 87. okręgu przesunęły się o 11 punktów na korzyść demokratów.

Zwycięstwo Emily Gregory na Florydzie to od 20 stycznia 2025 r., czyli odkąd Donald Trump ponownie zasiadł w Białym Domu, 29. przypadek odbicia przez Partię Demokratyczną w wyborach mandatu sprawowanego dotąd przez republikanina. – Ceny paliw rosną, ceny żywności rosną, a rodziny nie mogą związać końca z końcem. Jest jasne, że wyborcy mają dość republikanów – powiedziała AP Williams.

Emily Gregory jest właścicielką firmy fitness specjalizującej się w pracy z kobietami w ciąży i po porodzie. Nigdy wcześniej nie ubiegała się o żaden urząd w wyborach. W rozmowie z MSNOW przyznała, że była zaskoczona swoim zwycięstwem.

Czytaj więcej

Izraelczycy twierdzą, że Trump chce porozumienia z Iranem

Midterms. Przed wyborami w USA spada poparcie dla Donalda Trumpa

Wynik wyborów uzupełniających w 87. okręgu na Florydzie to nie pierwszy sukces demokratów na Florydzie, czyli w stanie, w którym Partia Republikańska ma swojego gubernatora oraz większość w lokalnej Izbie Reprezentantów i Senacie. W grudniu kandydatka demokratów, Eileen Higgins, pokonała polityka popieranego przez Donalda Trumpa i zwyciężyła w wyborach na burmistrza Miami – dla Partii Demokratycznej było to pierwsze takie zwycięstwo od niemal 30 lat. Z kolei w styczniu Taylor Rehmet zdobył mandat do stanowego Senatu w bastionie republikanów w Teksasie. Trump zdystansował się od porażki w okręgu, w którym w 2024 r. wygrał z przewagą 17 punktów. – Nie byłem w to zaangażowany – powiedział.

Donald Trump jest Nowojorczykiem, jednak podczas swojej pierwszej kadencji przeniósł swe oficjalne miejsce zamieszkania do Mar-a-Lago i zarejestrował się jako wyborca na Florydzie. Z danych wyborczych hrabstwa Palm Beach wynika, że we wtorkowych wyborach prezydent USA głosował korespondencyjnie.

Prezydent USA Donald Trump

Prezydent USA Donald Trump

Foto: REUTERS/Evan Vucci

Według najnowszego sondażu Reuters/Ipsos poparcie dla Donalda Trumpa spadło do rekordowo niskiego poziomu – sposób sprawowania przez niego urzędu aprobuje 36 proc. ankietowanych. Notowania Trumpa spadły po tym, jak Stany Zjednoczone wraz z Izraelem zaatakowały Iran, co spowodowało gwałtowny wzrost cen paliw. Politykę gospodarczą prezydenta pozytywnie ocenia 29 proc. Amerykanów – wynika z badania, którego błąd pomiaru to 3 pkt. proc.