Reklama
Rozwiń
Reklama

„Bez wyjścia”: Trzebież w korporacyjnym lesie

Czy można „wyciąć” konkurencję tak, jak leśnicy przerzedzają drzewa w lesie? W filmie „Bez wyjścia” Park Chan-wook zamienia satyrę o rynku pracy w opowieść o selekcji: ludzi, złudzeń i moralnych hamulców.
„Bez wyjścia”

„Bez wyjścia”

Foto: mat.pras.

Najnowszy film autora „Oldboya” zaczyna się jak satyra o rynku pracy: historia dobrze sytuowanego menedżera, który z dnia na dzień traci posadę i zaczyna rozpaczliwą walkę o odzyskanie zawodowej stabilności. Wkrótce jednak jego frustracja przybiera radykalną formę – bohater postanawia usuwać z drogi potencjalnych konkurentów do pracy, traktując rynek zatrudnienia jak brutalną grę o przetrwanie. Film jest adaptacją powieści „Ostre cięcia” Donalda Westlake’a, jednej z najbardziej zjadliwych literackich satyr na późny kapitalizm. Wcześniej historię tę zekranizował Costa-Gavras w filmie o tym samym tytule. Tam jednak ta sama opowieść miała zupełnie inny ton: groteskową historię bezrobocia i upokorzenia, w której absurd systemu wciąż pozostawiał miejsce na ludzką solidarność.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama