Przypomnijmy, iż w grudniu ub.r. sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Dariusz Łubowski uwzględnił wniosek obrońcy Marcina Romanowskiego mec. Bartosza Lewandowskiego i uchylił europejski nakaz aresztowania. W uzasadnieniu sędzia w ostrych słowach odniósł się do obecnej władzy wykonawczej. Jego zdaniem łamie ona prawa człowieka i wolności obywatelskie oraz „drastycznie łamie porządek konstytucyjny Rzeczypospolitej Polskiej”. Wyraził „poważne obawy, że sytuację panującą obecnie w państwie polskim zakwalifikować można jako kryptodyktaturę”.
Kilka dni później prokuratura złożyła ponowny wniosek o zastosowanie ENA wobec Marcina Romanowskiego. Jednocześnie wystąpiła o wyłączenie ze sprawy sędziego Łubowskiego. W ubiegły poniedziałek wniosek ten uwzględnił sędzia Janusz Zalewski.
W związku z wyłączeniem sędziego Łubowskiego sprawę przydzielono dyżurnej sędzi Izabeli Ledzion. Jej udział w sprawie także zakwestionował obrońca Romanowskiego. Jego zdaniem sędzia została wyznaczona w niewłaściwy sposób, niezgodny z przepisami obowiązującymi w sądzie. Do rozstrzygnięcia sprawy wyłączenia sędzi Ledzion wylosowana została kolejna sędzia, Agnieszka Wysokińska Walczak. Jak podaje Radio RMF FM, obrońca Romanowskiego złożył właśnie wniosek o wyłączenie także tej sędzi.
Rozgłośnia zwraca uwagę, że piętrowe wyłączanie osób decydujących o wyłączeniach trwa w sądzie już prawie miesiąc, a decyzji ws. Europejskiego Nakazu Aresztowania dla Marcina Romanowskiego nadal nie ma.
Czytaj więcej
Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Dariusz Łubowski, który w grudniu uchylił europejski nakaz aresztowania (ENA) wobec Marcina Romanowskiego, zosta...
Za co prokuratura ściga Marcina Romanowskiego?
Przypomnijmy, iż prokuratura chce postawić posłowi PiS i byłemu wiceministrowi sprawiedliwości zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości (pierwsze jedenaście ogłoszono Romanowskiemu latem 2024 r.). Romanowski, wiedząc, że prokuratura wystąpi o tymczasowe aresztowanie, wyjechał z Polski na Węgry, gdzie na początku grudnia 2024 r. otrzymał azyl polityczny.
Śledczy twierdzą, że Marcin Romanowski, działając wspólnie i w porozumieniu z urzędnikami Ministerstwa Sprawiedliwości i funkcjonariuszami publicznymi z Funduszu Sprawiedliwości, „przekazywał projekty ofert dwóch podmiotów przed złożeniem tych ofert przez te podmioty w konkursie oznaczonym jako nr 7”. Zdaniem śledczych robił to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Kolejne zarzuty dotyczą podpisywania umów i prowadzenia rozmów z sześcioma podmiotami ubiegającymi się o dotację, choć nie miał do tego prawa.
Posłowi PiS grozi do 25 lat pozbawienia wolności.
Czytaj więcej
Obrońca posła PiS Marcina Romanowskiego, mec. Bartosz Lewandowski domaga się uchylenia zarządzenia o wyznaczeniu sędzi Izabeli Ledzion do rozpoznan...