Planowany niemiecko-francuski system walki powietrznej FCAS najwyraźniej nie dojdzie do skutku. Według informacji gazety „Handelsblatt” mediatorzy powołani przez rządy w Berlinie i Paryżu nie osiągnęli porozumienia podczas „ostatniej próby mediacji”. 

Skrót FCAS oznacza Future Combat Air System. Ten nowoczesny system walki powietrznej miał obejmować nie tylko wspólny myśliwiec, ale także drony i nowe systemy łączności. Miał on być gotowy do użycia w latach czterdziestych XXI wieku. Od miesięcy toczy się jednak spór o to, kto ma kierować projektem, w który zaangażowane są koncerny Dassault i Airbus.

Czytaj więcej

Projekt europejskiego myśliwca przyszłości wkracza w kolejną fazę

Berlin i Paryż zdecydują się na dwa różne myśliwce?

Kanclerz Friedrich Merz niedawno po raz pierwszy otwarcie zakwestionował ten wart 100 miliardów euro projekt, w którym uczestniczy również Hiszpania. Zwrócił przy tym uwagę na różnice w wymaganiach dotyczących myśliwca nowej generacji. Ostatnio w Niemczech i Francji nasiliły się głosy domagające się opracowania dwóch różnych modeli myśliwców i ograniczenia współpracy do dronów oraz innych komponentów.

W sporze o kierownictwo nad projektem obie strony zleciły pod koniec marca byłemu szefowi niemieckiego producenta czołgów firmy KMW Frankowi Haunowi oraz byłemu menedżerowi francuskiego przemysłu zbrojeniowego Laurentowi Collet-Billonowi podjęcie kolejnej próby znalezienia rozwiązania. 

Sprawozdawca niemieckiej partii CDU ds. sił powietrznych Volker Mayer-Lay powiedział agencji informacyjnej AFP, że wraz z kończącą się obecnie mediacją wyczerpano wszystkie możliwości porozumienia.

Czytaj więcej

Arabia Saudyjska dołączy do brytyjskiego programu FCAS?

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Jak dodał, gdyby mediacje rzeczywiście nie przyniosły trwałego rezultatu, oznaczałoby to, że projekt FCAS w dotychczasowej formie zakończył się niepowodzeniem. Wówczas konieczne byłoby „konsekwentne i bezzwłoczne przejście na rozwiązanie oparte na dwóch samolotach bojowych”. Oznacza to, że Niemcy i Francja opracują osobno własne samoloty bojowe.

Mayer Lay dodał, że nie można dłużej zwlekać, a kanclerz Merza nie może ulec w tej sprawie presji politycznej ani osobistej ze strony Paryża – w tym ze strony Emmanuela Macrona.