Prezydent Karol Nawrocki znalazł się wśród światowych przywódców zaproszonych przez Donalda Trumpa do tzw. Rady Pokoju, która – zgodnie z planem pokojowym przygotowanym przez USA – ma nadzorować realizację procesu pokojowego w Strefie Gazy. Teraz szef Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz przekazał, że Nawrocki rozmawiał w tej sprawie z Donaldem Tuskiem.
Czytaj więcej
Prezydent Karol Nawrocki jest wśród światowych przywódców zaproszonych przez Donalda Trumpa do tzw. Rady Pokoju, która - zgodnie z planem pokojowym...
Nawrocki rozmawiał z Tuskiem. Chodzi o tzw. Radę Pokoju Donalda Trumpa
– Pan prezydent rozmawiał z Donaldem Tuskiem. Zadzwonił do premiera, żeby porozmawiać o inicjatywie, którą zaproponowali Amerykanie, liście, który otrzymał, zapraszającym do udziału w Radzie Pokoju. Sprawa jest na tyle istotna i poważna, że należy do niej podchodzić z zimną głową i pełną odpowiedzialnością – powiedział Marcin Przydacz, cytowany przez Onet.
Jak przekazał szef Kancelarii Prezydenta, wystąpiono wczoraj do MSZ z wnioskiem o pilną opinię w tej sprawie. – Jeszcze jej nie dostaliśmy, mamy nadzieję, że MSZ przyspieszy swoje działania, jeżeli mogę zaapelować do pana ministra, żeby zagęszczał ruchy w tej sprawie, byłoby to wielce wskazane, bowiem w Davos dyskusje dzieją się codziennie – podkreślił. – Jeżeli rząd chce mieć udział w opiniowaniu tej sprawy, to należy to zrobić teraz, dzisiaj, a nie jutro, pojutrze czy popojutrze – dodał.
Wcześniej Kancelaria Prezydenta Karola Nawrockiego także potwierdziła zaproszenie Donalda Trumpa, nie podano jednak, czy głowa państwa je przyjmie. Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Marcin Przydacz podkreślił potrzebę współpracy między stroną rządową a Kancelarią Prezydenta przed podjęciem decyzji, zwłaszcza że, jak powiedział, „do gremium zaproszono też osoby, z którymi Prezydentowi RP zdecydowanie nie po drodze, takie jak przywódca Rosji”. Dodał jednak, że „w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w stu proc. zgadza”.
Premier Donald Tusk przypomniał, że „przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm” i zapewnił, że „rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać”.
Czytaj więcej
Donald Trump ogłosił utworzenie Rady Pokoju 17 stycznia, określając ją jako „największą i najbardziej prestiżową radę, jaka kiedykolwiek zebrała si...
Czym jest tzw. Rada Pokoju Donalda Trumpa?
17 stycznia Donald Trump ogłosił utworzenie Rady Pokoju, określając ją jako „największą i najbardziej prestiżową radę, jaka kiedykolwiek zebrała się w jakimkolwiek czasie i miejscu”. Instytucja ta powstała jako kluczowy element drugiej fazy planu pokojowego dla Strefy Gazy, wynegocjowanego za pośrednictwem USA między Izraelem a Hamasem. Zgodnie z dokumentami statutowymi, do których jako pierwsze dotarły agencje Bloomberg i Reuters, Rada Pokoju ma być międzynarodową organizacją, a jej celem jest promowanie stabilności, przywracanie wiarygodnych rządów oraz zapewnienie trwałego pokoju w obszarach dotkniętych lub zagrożonych konfliktami. W preambule dokumentu podkreślono potrzebę powołania „bardziej sprawnego i skutecznego międzynarodowego organu budującego pokój”.
AFP podaje, że do Rady Pokoju zaproszono przedstawicieli niemal 60 krajów – w tym przywódców Kanady, Rumunii, Włoch i Turcji. Dotychczas wiadomo, że zaproszenie Trumpa przyjął premier Węgier Viktor Orbán, prezydent Argentyny Javier Milei, sekretarz generalny Partii Komunistycznej Wietnamu To Lam, prezydenci Kazachstanu Kasym-Żomart Tokajew i Uzbekistanu Shavkat Mirziyoyev. Zaproszony do Rady białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko „wyraził gotowość udziału”, przyjęcie zaproszenia ogłosił król Maroka Mohamed VI, przedstawiciele Paragwaju, Armenii i Albanii.
Francja jest pierwszym krajem, który oficjalnie odrzucił zaproszenie. Biuro prezydenta Emmanuela Macrona wydało oświadczenie stwierdzające, że statut Rady „wykracza poza ramy Gazy i budzi poważne wątpliwości, zwłaszcza w odniesieniu do zasad i struktury Organizacji Narodów Zjednoczonych, których nie można kwestionować”. Donald Trump odpowiedział na odmowę grożąc Francji cłami. – Nałożę 200 proc. ceł na francuskie wina i szampany i dołączy – stwierdził. Dodał też, że nikt Macrona w Radzie nie chce, bo i tak po wyborach prezydenckich w 2027 r. opuści urząd (nie może ubiegać się o reelekcję).