Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie kontrowersje wywołała pielgrzymka prezydenta na Jasną Górę?
- W jaki sposób symbolika używana przez kibiców wpłynęła na odbiór wydarzenia?
- Kim są kluczowe postacie związane z tegoroczną pielgrzymką?
- Jak prezydent Karol Nawrocki wykorzystuje swoje związki ze środowiskiem kibicowskim w swojej strategii wyborczej?
- Dlaczego obecność prezydenta na pielgrzymce może być uznawana za kontrowersyjną?
Założony w 1989 r. zespół Honor był jednym z najbardziej znanych w Polsce, wykonujących muzykę w stylu RAC, która kojarzona jest z poglądami nazistowskimi i nacjonalistycznymi. Wypromował takie „przeboje”, jak „Narodowy socjalizm” o Adolfie Hitlerze, czy „Rudolf Hess – ostatni płomień zgasł”. W innej piosence śpiewał: „zawsze był tu czysty kraj i zostanie tak na wieki. Biali ludzie, których znam, zawsze będą walczyć z komunizmem”. I to właśnie hasło, napisane w sposób stylizowany na logotyp międzynarodowej organizacji neonazistowskiej Blood and Honour, umieszczone było na dużym transparencie, który eksponowali kibice Zagłębia Sosnowiec podczas wspólnej pielgrzymki z prezydentem Karolem Nawrockim.
Czytaj więcej
Organizacje walczące z ksenofobią zwracają uwagę na nowy i rosnący problem: zautomatyzowanego tworzenia utworów z treściami antysemickimi.
Ogólnopolska Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców na Jasną Górę, zorganizowana w tym roku pod hasłem „Ciebie Boga wysławiamy”, odbyła się w sobotę 10 stycznia i wywołała poruszenie. Powodem były doniesienia Wirtualnej Polski, że podczas pielgrzymki Nawrocki serdecznie przywitał się z Tomaszem P., ps. Dragon, wielokrotnie karanym przywódcą gangu kiboli Jagiellonii Białystok. „Obecnie »Dragon« czeka na wyrok sądu drugiej instancji, po tym, jak w 2024 r. został nieprawomocnie skazany na sześć lat więzienia za propagowanie nazizmu, kierowanie gangiem i pobicia” – napisała Wirtualna Polska. „Ma wyrok za podżeganie do napadu, w którym zginął człowiek. W jego biografii jest wiele uniwersalnych kibolskich elementów, w tym ustawki, ochrona domów publicznych i MMA” – dodawał Onet.
Jednak na tym kontrowersje się nie kończą. Pielgrzymka, której organizatorem jest ks. Jarosław Wąsowicz, kibic Lechii Gdańsk, a obecnie także kapelan prezydenta Nawrockiego, od lat przyciąga uwagę organizacji zajmujących się walką z ksenofobią, faszyzmem i mową nienawiści. Tak wynika m.in. z wpisów do „Brunatnej księgi” Stowarzyszenia Nigdy Więcej.
Z „Brunatnej księgi” wynika, że neofaszystowska symbolika jest stałym elementem corocznych pielgrzymek kibiców
Np. podczas pielgrzymki w 2023 r. stowarzyszenie udokumentowało flagę z napisem „Krew i honor” czy szalik z hasłem „Naszym wzorem Janusz Waluś”, odnoszący się do Polaka skazanego w RPA na dożywocie za zabicie czarnoskórego przywódcy komunistów Chrisa Haniego. Z kolei w 2024 r. opisało m.in. szalik z krzyżem celtyckim i transparent ze znakiem Żelaznej Gwardii, faszystowskiej formacji działającej w Rumunii w latach 1927-1941.
Czytaj więcej
Znak dywizji SS, motto Hitlerjugend czy trójramienna swastyka – m.in. takich znaków, jak ustaliła „Rzeczpospolita”, dopatrzyło się Stowarzyszenie N...
Wyjątkowo sporo takich symboli było przed rokiem podczas pielgrzymki, w której wziął udział Karol Nawrocki jako kandydat na urząd prezydenta. Stowarzyszenie Nigdy Więcej dopatrzyło się m.in. eksponowanego przez kibiców Ruchu Chorzów szalika z trójramienną swastyką na tle barw flagi III Rzeszy czy szalików z tzw. wilczym hakiem, symbolem dywizji SS „Das Reich”.
I w tym roku niektórzy kibice kontynuowali tradycję eksponowania symboli mniej lub bardziej kojarzonych z faszyzmem. Wspomniany we wstępie transparent z cytatem z piosenki zespołu Honor nie był jedynym przykładem.
„Pielgrzymkę kibiców” organizuje ks. Jarosław Wąsowicz, znany od wielu lat z głoszenia poglądów skrajnie nacjonalistycznych i publicznych wyrazów wsparcia dla rasistowskiego zabójcy Janusza Walusia.
Jakie są inne? Jak zauważyli eksperci Stowarzyszenia Nigdy Więcej, jedna z fanek Śląska Wrocław eksponowała szalik z symbolem słowiańskiej swastyki (nazywanej także kołowrotem, swiaszczycą czy swargą), współcześnie zawłaszczonym przez radykalne ugrupowania, które w swojej ideologii łączą wątki pogańskie z neonazistowskimi. Kibice eksponowali też transparent z grafiką przedstawiającą mężczyznę w kominiarce, na której widniał znak krzyża celtyckiego, jednego z najpopularniejszych symboli wykorzystywanych przez białych supremacjonistów.
Jak stwierdziło stowarzyszenie, niektórzy pseudokibice mieli szaliki ze sloganem „Śmierć wrogom ojczyzny” czy hasłem „Good night left side” („Dobranoc, lewa strono”) z grafiką przedstawiającą napastnika, który zadaje ciosy człowiekowi powalonemu na ziemię. Skąd o tym wiadomo? Zdjęcia dokumentujące kontrowersyjną symbolikę trafiły na fora kibicowskie, a nawet do oficjalnych galerii zdjęć na stronie Jasnej Góry i Kancelarii Prezydenta. W tej drugiej można zobaczyć m.in. szalik stylizowany na logotyp Blood and Honour.
Zdaniem eksperta od marketingu Karol Nawrocki celowo puszcza oko do środowisk kibicowskich
– Widoczność transparentów i szalików z symboliką nacjonalistyczną, rasistowską czy faszystowską podczas tej ostatniej pielgrzymki nie zmniejszyła się w porównaniu do lat poprzednich. To może dziwić, bo wydawało się, że organizatorzy zadbają, by takie symbole nie były obecne na imprezie z udziałem nowo wybranego prezydenta – komentuje prof. Rafał Pankowski ze Stowarzyszenia Nigdy Więcej. – Oczywiście, nie ma nic zdrożnego w byciu kibicem także dla prezydenta, problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy kibicowanie kojarzone jest z przemocą, rasizmem czy skrajnym nacjonalizmem. Impreza organizowana przez ks. Wąsowicza jest specyficzna, przyciąga głównie kibiców o poglądach ultraprawicowych, a to z kolei trudno pogodzić z dobrym wizerunkiem najwyższego urzędu w państwie – dodaje.
Czytaj więcej
Teraz już nieważne, kto wymyślił hasło „każdy, byle nie Trzaskowski”, ważne, że zadziałało. Może to rzeczywiście trybuny piłkarskie wykazały się na...
Specjalista od marketingu politycznego dr Sergiusz Trzeciak, autor książki „Drzewo kampanii wyborczej 2.0, czyli jak wygrać wybory”, uważa jednak, że w przypadku Nawrockiego pojawienie się na pielgrzymce było elementem przemyślanej strategii. – Kibice za pierwszych rządów Donalda Tuska mocno się do niego zrazili, a obecnie stanowią ważną część elektoratu Karola Nawrockiego. Stąd też gesty w kierunku tego elektoratu ze strony prezydenta – dodaje.
Rzeczywiście, dotąd Nawrocki nie ukrywał swoich związków z subkulturą kibicowską, a wręcz uznawał je za powód do chluby. Sprawa była szeroko dyskutowana m.in. po tym, gdy tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich w rozmowie ze Sławomirem Metzem przyznał, że brał udział w kibicowskiej ustawce, którą nazwał „szlachetną walką”. Z późniejszych informacji, które ukazywały się w mediach, wynikało, że we wspomnianej ustawce w październiku 2009 r. wzięło udział ponad sto osób, a niektóre z nich później skazano za udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Z wypowiedzi Nawrockiego wynika, że nie wstydzi się swojej przeszłości, a w rozmowie z Wirtualną Polską porównał ją nawet do epizodu szefa MSZ Radosława Sikorskiego, który za młodu relacjonował wojnę w Afganistanie.
Szeroko dyskutowane były też związki Nawrockiego z najbardziej kontrowersyjnymi postaciami ze środowiska kibiców Lechii Gdańsk. W „Rzeczpospolitej” ujawniliśmy, że jako dyrektor Muzeum II Wojny Światowej poręczył za Grzegorza Horodkę, znanego jako „Śledziu”, gdańskiego skinheada powiązanego z neonazistowską organizacją Blood & Honour.
Zdaniem dr. Sergiusza Trzeciaka Karol Nawrocki kalkuluje, że mimo kontrowersji związanych ze środowiskiem pseudokibiców więcej dzięki niemu zyskuje, niż traci. – To elektorat, który można zaktywizować przy okazji różnych wydarzeń. A przy tym bardzo lojalny, choć jednocześnie wrażliwy na krytykę, więc łatwo można go do siebie zrazić. Prezydent uznał, że odcięcie się od tego środowiska byłoby dla niego zbyt kosztowne – ocenia ekspert.