Reklama
Rozwiń
Reklama

Kataryna: Sieroty po Jolancie Kwaśniewskiej widzą szklany sufit Marty Nawrockiej

Natalia Waloch: „Marta Nawrocka prawdopodobnie byłaby w stanie wypaść dużo lepiej, gdyby pozwolono jej być sobą: dziewczyną z gdańskiego blokowiska, która zbiegiem okoliczności znalazła się na stanowisku, na które nie jest gotowa. Wywiadem w TVN24 potwierdziła (...) że Pałac Prezydencki to za wysokie progi dla ludzi takich jak państwo Nawroccy”.
Pierwsza dama Marta Nawrocka

Pierwsza dama Marta Nawrocka

Foto: PAP/Piotr Polak

Dziennikarka „Gazety Wyborczej” na chwilę wyszła z roli feministki, żeby pokazać Marcie Nawrockiej jej miejsce. Otóż nie jest ono w Pałacu Prezydenckim, bo to za wysokie progi dla prostej dziewczyny z blokowiska, którą ambicje i talent męża obdarowały funkcją, o którą się co prawda nie ubiegała, ale za to nie jest jej godna. Białe rękawiczki postanowiła zdjąć także inna feministka, założycielka dawno i słusznie zapomnianej Partii Kobiet – Manuela Gretkowska. „Ktoś jednak postanowił ocieplić wizerunek prezydentowej. Tylko dlaczego słomą? Trema wywaliła korki i występ pomylił się Marcie N. z teleturniejem, poprosiła o następny zestaw pytań. Wygrała pałac, padła na prestiżu” – napisała ku uciesze podobnych sobie feministek sytuacyjnych, które co prawda całym sercem za kobietami, ale przecież nie wszystkimi. Na pewno nie za Martą Nawrocką, która nie mając jeszcze medialnego obycia, dała się przy niektórych pytaniach zjeść tremie i dostała zasłużenie niskie noty za styl.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama